Wiele już pisaliśmy o stanie dzisiejszej kultury i działalności PROM-u w Międzychodzie. Przeważnie były to teksty pisane prze ze mnie. Dlatego pragnę przedstwić wypowiedzi mieszkańców gminy na temat działalności PROM-u, które ukazały się w internetowej wersji Gazety Lubuskiej. Gość - Jesteśmy szczęśliwi i wdzięczni dyrektorom PROM, że zechcieli powiadomić mieszkańców kilka dni wcześniej o imprezie!/a nie musieli bo obecnie w PMI jest moda w kulturze na wielką improwizację no i kreatywność. Wyborcy w tym roku przyzwyczaili się,że za rządów nowej dyrekcji Centrum PROM trzeba wielokrotnie i do ostatniej chwili sprawdzać miejsce KAŻDEJ imprezy. Koncert na pożegnanie lata jest także tego przykładem. Na stronie internetowej miasta i w zaproszeniach jest podana informacja, że występ odbędzie się na tarasie hotelu Neptun.Później można było przeczytać na afiszach o fecie koło młyna nad jeziorem.Dzisiaj na banerach pojawiło się nowe miejsce występu (już trzecie)-boisko szkolne przy Ekonomiku. Ciągle dyrekcja PROM wprowadza mieszkańców w błąd! Może bawi się z ludźmi w ciuciu-babkę, a może uważa, że prowincjusze wszystko przyjmą z wielką radością./tak trzymać,a sięgniemy dna/ HURA!!!! Po zawodówce - A w Przytocznie DODA.Mam problem co wybrać. RADNY - kultura jest taka jak kultura pana japasa i pana jacka czyli na pozor ale czy az tyle wart jest pan jacek zeby ofiarowac mu kulture miedzychodu Zapraszam do komentowania i wypowiadania na temat działalności Centrum Animacji Kultury i Dziedzictwa Narodowego PROM. Krzysztof Wolny
Na sesji dnia 26 sierpnia nastąpił atak słowny na dwóch radnych opozycyjnego Klubu Radnych Niezależnych Wacława Gursza i Krzysztofa Wolnego. W pierwszym przypadku Burmistrz zarzucił nieprawdę którą rzekomo miał przedstawić Radny Gursz w swoim artykule („Drugie oblicze Kuwejtu w Międzychodzie”) stwierdzając, iż gmina wzięła 14.000.000zł długu. Jest to oczywistą prawdą, gdyż uchwalając budżet na rok 2010 właśnie takie zadłużenie wzięliśmy jako gmina na swoje barki i uchwaliliśmy. Natomiast nie jest to równoznaczne z zaciągnięciem takiego kredytu o czym na pewno bardzo dobrze wie Burmistrz i Przewodniczący Mleczak. Zapewne tym panom chodziło o wprowadzenie bezsensownej polemiki odnośnie znaczenia słów, a nie rzetelnej i merytorycznej odpowiedzi. Jest to zapewne wstęp do kampanii wyborczej, szkoda tylko, że przeprowadzany w tak nieprzemyślany i bezsensowny sposób, mający na celu zszarganie dobrego imienia radnego a nie merytorycznej rozmowy o stanie i kierunku rozwoju naszej gminy. Po tym nieudanym ataku na członka naszego Klubu zabrał głos Radny Wittchen stwierdzając iż radny Krzysztof Wolny jest kłamcą i do końca jego życia nim będzie, gdyż podczas kampanii w 2006 oku podawał że jest doktorantem A-R a nim nie jest. To również jest zupełną bzdurą , gdyż radny Krzysztof Wolny nie jest doktorantem od 2008 roku a więc podczas trwania kampanii wyborczej w 2006 jak i prawie 2 lata później był wpisany na zaoczne studia doktoranckie. Po przedstawieniu tych informacji skruszony Radny Wittchen przeprosił naszego kolegę. Szkoda tylko, ze radny Wittchen przedstawia niesprawdzone informacje zresztą nie pierwszy raz gdyż przeprasza już po raz drugi. Przypomnijmy niedawno zarzucał manipulowanie cenami mąki Radnemu Gurszowi. Mamy nadzieję iż radny Wittchen nie jest wierny zasadzie do trzech razy sztuka i nie przedstawi nieprawdziwych informacji np. w stosunku do trzeciego członka Klubu. Na zakończenie pragniemy stwierdzić, iż jesteśmy rozgoryczeni sprowadzaniem kampanii wyborczej do poziomu bruku tym bardziej że przestawione zarzuty są bezpodstawne. Mieliśmy nadzieję , że Burmistrz z 8 letnim stażem i radni zasiadający kilka kadencji w radzie są wstanie dyskutować merytorycznie. Widocznie ten stan rzeczy ich przerasta, a obawa o utratę stołków zamazuje logiczne myślenie. KLUB RADNYCH NIEZALEŻNYCH Krystyna Grzesiak Wacław Gursz Krzysztof Wolny
Na dzisiejszej sesji dowiedzieliśmy się o zmianach budżetowych jedną z nich było zwiększenie kosztów budowy ulicy Dolnej w Kamionnie o 205,000 złotych. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, iż przedstawione zwiększenie kosztów związane jest z wybudowaniem części przyległej ulicy Akacjowej. Nie mamy jako Klub zastrzeżeń co do celowości wydatkowanych pieniędzy. Oburzeni natomiast jesteśmy kolejnym zatajaniem przed radą rozszerzania inwestycji. Bo jak można wytłumaczyć budowę Akacjowej, o której do dnia dzisiejszego nie słyszeliśmy ani słowa. Natomiast w wnioskach do budżetu czekają na swoją kolej np. ulica Na Skarpie, Słoneczna. Dziwne jest również, że Burmistrz samodzielnie podejmuje decyzje o wydatkowaniu tak wielkich kosztów nie pytając się o zdanie rady miejskiej. Stawia ją natomiast przed faktem dokonanym żądając przegłosowania jego samowolki. Sytuacja ta zresztą zdarza się nie pierwszy raz. Zdziwienie nasze jest tym większe, że Burmistrz również był radnym i tak szybko zapomina w jakim zakresie działa rada, a w jakim Burmistrz. Jedynym wytłumaczeniem tej absurdalnej sytuacji jest fakt, iż Burmistrz ma na tego typu działania przyzwolenie większości radnych, których nie bardzo interesuje na co rzeczywiście wydatkowuje się pieniądze i czy inwestycja zmieściła się w zakładanych kosztach czy nie. Tego typu działania kolejny raz potwierdzają, iż znaczenie rady miejskiej jest marginalizowane, a radni są sprowadzeni do poziomu maszynek do głosowania, które wykonują każde widzimisie Burmistrza. Krzysztof Wolny